piątek, 28 lutego 2014

3Pociąg

Moim uszom dobiega tylko donośny krzyk mojego przyjaciela:
-ZGŁASZAM SIĘ NA TRYBUTA
Następnie upadam na ziemię. Czuje ból w moim prawym ramieniu. Mdleje.
Wiedziałam że tak będzie, zawsze tak jest kiedy w mojej głowie kotłuje się za dużo myśli.
Moje oczy lekko się otwierają. Przede mną stoi on, jeden z moich najbliższych, poszedł na rzeź za mojego brata. A ja mu jeszcze nie podziękowałam. Rzucam  mu się na szyje i jak najciszej szepczę to jedno słowo.-Dziękuję...
-No dosyć tego gołąbeczki czas na kolacje!- ten romantyczny moment przerywa nam Nushia-Zaraz, zaraz... ale.. przecież.. y,ok... nic nie rozumiem przecież jest jeszcze ja...Przerywam kiedy widzę że to zwykła lampa oświetlającą moja twarz-No dobra nieważne...
Wszyscy się śmieją,a ja mam wielką ochotę czymś rzucić. Na kolację były gołąbki,
Po sytym posiłku udajemy się do swoich sypialni.
Rano budzi mnie mocny trzask w dzwi. To nasza kochana mentorka Edge 
Rano budzi mnie mocny trzask w dzwi. To nasza kochana mentorka Edge 

a na deser lody truskawkowe.

Przepraszam że takie krótkie ;c

wtorek, 25 lutego 2014

2.Dożynki

Zza pleców cioci da się usłyszeć radosne szczekanie jej małego kundelka - Snoopy'ego. Daisie każe mi zamknąć oczy i sama prowadzi mnie do salonu. Kiedy je otwieram moim oczom ukazuje się piękna seledynowa sukienka z czarnym paskiem.
-Ciociu, to jest super! Skąd ty wiesz jaki jest mój ulubiony kolor?
-A kto ciągle chodzi w jednej koszulce?- mówiąc to pokazuje na moje dotychczasowe ubranie.
-No ja - odpowiadam znużonym lekko głosem.

Kilka minut później jestem już gotowa na dożynki. Włosy mam upięte w warkocz. Podczas drogi na Plac czułam na sobie masę spojrzeń.
Na moich ustach pojawił się triumfalny uśmiech. Uwielbiam być w centrum zainteresowania.

Podchodzę do Strażnika Pokoju żeby się wpisać a następnie kieruję się w stronę rówieśniczek w moim wieku. Wszystkie są ubrane odświętnie, ale tylko ja mam na sobie takie cudo.
"Za chwilę uroczystość się zacznie"- pomyślałam uszczęśliwiona.

Na scenę weszła Nushia Figs. Opiekunka trybutów, jest średniego wzrostu, nosi różową perukę z grzywką, żółtą sukienkę i jeszcze do tego biżuterię w jaskrawych kolorach. Dobrze że chociaż skurę miała normalną.
-Jak można się  tak oszpecić- szepnęłam.


Usiadła na jednym z 3 foteli które stoją naprzeciw mównicy i 2 szklanych kul. Na drugim zasiadł Burmistrz, a na trzecim nasza mentorka. Wcześniej była nią Enobaria, ale ona odmówiła Paylor udziału w Igrzyskach. Nowicjuszka Ma na Imię Edge. Pewnie między nią a Enobarią jest jakiś związek. Obydwie mają opiłowane części ciała, Enobaria- zęby, a Edge paznokcie. Normalnie są ostre jak brzytwa!

Po długiej męczącej i do tego nudnej przemowie Burmistrza oraz obejrzanym filmie przyszedł czas na losowanie.

-Zacznijmy od dam- zaskrzeczała Nushia
I jag by nigdy  nic wyciągnęła pierwszą, lepszą kartkę i zamaszystym ruchem oderwała czarną tasiemkę
- Clara Sparks!
-ZGŁASZAM SIę NA TRYBUTA! - wykrzyknęłam na cale gardło
Podbiegłam do niej w podskokach i przedstawiłam się:

-Aleksiss Fail , 17 lat
-No to dziewczynę już mamy teraz pora na chłopców
I takim samym ruchem otwiera drugą kartę
-Chris Fail
Nie tylko nie on, w tym momęcie poczułam ze mój świat się zaraz zawali

poniedziałek, 24 lutego 2014

1.Przygotowania

Mam na imię Aleksiss. Dla przyjaciół Aleksa. Mam 17 lat i pochodzę z dystryktu 2. Niedługo po śmierci Melark'ów, Prezydent Paylor wraz z Gale'm wznowiła Głodowe Igrzyska w dystryktach. Zginęło wiele ludzi. Jestem średniego wzrostu, mam kruczoczarne włosy i szmaragdowe oczy. Moim jedynym przyjacielem jest William. Ale ja i tak nazywam go Willy. Oprócz niego jest jeszcze mój 12 letni brat- Chris. Bardzo się boje ze zostanie wylosowany. Moi rodzice zginęli podczas pożaru. Byłam wtedy w szkole. Kiedy wróciłam do domu zobaczyłam tylko popiół. Ogarnęła mnie kilku miesięczna żałoba. Teraz jestem normalna tylko dzięki Willowi. Podczas tego czasu, zaniedbałam siebie i to bardzo. Byłam chuda, dało się wyczuć prawie wszystkie kości, sil mi brakowało całkiem.
po kilku dniach zaczęłam chodzić na treningi razem z moim przyjacielem. Dobrze posługiwałam się toporem i nieźle szło mi rzucanie włócznią.

Dobra koleżanka mamy jest krawcową, obiecała że przygotuje mi coś wspaniałego na ten wielki dzień. Przecież już dzisiaj mam się zgłosić na trybuta i wygrać Igrzyska. Myślę że sobie poradzę. Ciekawe czy jakiś kolega z mojej szkoły też się zgłosi? Już nie mogę się doczekać! Dlatego od razu po przebudzeniu wskakuje w moją ulubiona luźną koszulę w kolorze niebieskim, idealnie pasującym do moich oczu, i czarne jak smoła spodnie. To są moje ulubione odcienie. Od progu od razu wita mnie moja "ciocia" -Daisie. Zwraca się do mnie z ciepłym uśmiechem:

-Witaj perełko!

Od tamtej chwili , zapomniałam o wszystkich problemach i zmartwieniach.